Postać osiołka Ariola oczarowała mnie za sprawą pierwszej części komiksu zatytułowanym „Wszyscy jesteśmy osiołkami”. Mój zachwyt małym bohaterem wcale nie minął, a miłość do osiołka wciąż rośnie 🙂

Ariol znów zaskakuje pomysłowością i wyobraźnią. Przeżywa mnóstwo przygód, radości i dylematów. Swoim podejściem do życia rozbawia do łez. Jego najlepszy przyjaciel Ramona nie pozostaje wcale w tyle, ich wspólny wyjazd do dziadków Ariola mieszkających nad morzem, zmrozi krew nie jednemu rodzicowi, a u dziecięcych czytelników wywoła salwy śmiechu. Beznadziejnie zakochany w Petuli ciągle próbuje zaimponować swej wybrance – z marnym skutkiem. Ariol od dawna marzy o tym, by być jak jego najlepszy superbohater – Superkoń, ale sam boi się nawet szczepienia. To niewiarygodne, w jakie problemy (zupełnie niechcący!) wpadają bohaterowie komiksu gdy spuści się ich choćby na 5 minut z oka! Ich pomysłowość nie ma granic. Najlepszą opowieścią w tej części komiksu o przygodach Ariola jest … no właśnie nie wiem! Myślałam, że sytuacja w wannie, ale zaraz pomyślałam o przygodach w pociągu oraz przechwałkach przed kolegami. Cały Ariol jest cudowny! Lubię go jeszcze bardziej i liczę, że wkrótce pojawią się dalsze części komiksu.

 

Nie będzie obojętni! Ariola trzeba poznać bez względu na wiek! Czy się jest dzieckiem czy dorosłym, chłopcem czy dziewczynką, miłośnikiem komiksów czy wręcz odwrotnie! Opowieści o tym wyjątkowym osiołku (który notabene mógłby być zwykłym, ludzkim nastolatkiem) po prostu trzeba znać! Fakt, że jeśli chodzi o dzieci, to najlepszą grupą wiekową będą 10 – 12 latkowie, bo z łatwością zrozumieją sens i komizm sytuacji, dla starszych zapewne będzie to środek do zrozumienia młodszych braci czy kolegów, a dla młodszych po prostu świetna zabawa, głównie za sprawą ilustracji.

Recenzja pochodzi ze strony: http://biblioteczkamagdalenardo.blogspot.com